sobota, 11 lipca 2009
Mądrości - o bliskich relacjach międzyludzkich
Jak masz syna to pilnujesz tylko jednego chuja, a jak corke to cala wioske chuji
Latwo wygonic babe ze wsi ale wies z baby...
Kobieta chce wszystko od jednego faceta, natomiast facet chce jednego od wszystkich kobiet
Dzień białych koszul
Ps. Sorry za duzo bledow, publikowanie z iPhona jest troche upierdliwe :)
poniedziałek, 6 lipca 2009
Michael Jackson
środa, 17 czerwca 2009
Gliwice-Łabędy-Gliwice
Peron pierwszy dworca kolejowego w Łabędach przywitał mnie zaspami, oblodzonym chodnikiem i wiatrem wiejącym przenikliwie wzdłóż szyn tylko po to żeby cierpliwie czekający na spoźniony pociąg ludzie mogli trochę bardziej zmarznąć. Kolejka pędząca od strony Kędzieżyna Koźla sprawiała wrażenie unoszacej się w powietrzu na białej chmurze śniegu wzbijanego pędem powietrza. Zatrzymując się z piskiem syk sprężonego powietrza otwiera drzwi odsłaniając zamyślonych ludzi stojących w przejściu. W momęcie wejscia do ogrzewanego wnętrza kolejki rozpoczynała się ciekawa i niezwykła podróż. Zawsze jak człowiek zaczyna jeździć regularnie koleją lub innym środkiem transportu odkrywa na nowo okolice, które wydawać by się mogło, zna doskonale. Z podróżą z Łabęd do Gliwic nie jest inaczej. Zamarznięta tafla wody w gliwickim centrum logistycznym, samotny wagon mieszkalny na zapomnianej bocznicy, uśpione dźwigi portowe. Elektrociepłownia z zupełnie nowej perspektywy i podwórko kamienicy obok parku Chopina na ulicy Dubois, ktorego nigdy bym nie zobaczył. Efekt ten niestety nie trwa zbyt długo. Odwilż i pierwsze oznaki wiosny przynoszą znudzenie. Obrazy za oknem przestają zaskakiwac i chyba czas i rutyna maczali w tym swoje palce. Mimo wszystko natlok ciekawostek był niezwykły a w końcu przejazd z Gliwic do Łabęd trwa dokładnie 7min.
sobota, 13 czerwca 2009
Nurkowanie





sobota, 6 czerwca 2009
piątek, 5 czerwca 2009
Kleofas

Jest majestatyczny. Wagony pociągu pasażerskiego przejeżdżają tak blisko, prawie pod samym płotem, ze nie można patrzeć się na niego inaczej jak z wysoko podniesioną głową. Pamiętam, kilka lat temu trochę mnie zauroczył. Na wielkiej ścianie z cegły i blachy widać było rząd małych okienek. W jednym z nich, zdawałoby się nieludzkim, industrialnym otoczeniu, wisiała czysta koronkowa firanka. To był ten szczegół, który mówił mi, że to miejsce jest żywe, że wewnątrz tych niezwykłych konstrukcji są ludzie. Dzisiaj ludzi już nie ma, Kleofas jakby obdarty z wnętrza, czeka na nieuchronny koniec. Cechownia, maszynownia, czy wierze wyciągowe ciągle majestatycznie spoglądają na cala okolice, ale jakby coraz biedniejsze. Gdzieś w myślach szkoda mi trochę, bo zawsze gdy pociąg pędził w stronę Katowic spoglądałem z podziwem na Kleofasa, który wydawał się trwały i niezmienny, od zawsze na swoim miejscu. Jak stary kredens, który niezmiennie od lat stoi w dużym pokoju, i nikomu by przez myśl nie przeszło aby go przestawić choćby o centymetr.
Szczerość

Czas stanie się najlepszym egzaminatorem. Kiedy pojawi się w przyszłości odpowiedź na pytanie czy poza grupką ekspertów i zainteresowanych tematem osób znających historyczny konteksty powstania wydumanych sposobów narracji obrazem, będzie można znaleźć w tych fotografiach coś szczerego. Coś co poprzez historie zawarte na zdjęciach zaprowadzi nas za rękę lata wstecz i nie będzie jednym z wielu bezwartościowych szumów w przestrzeni informacji, o których się szybko zapomina. Fotografia zawsze będzie żyła swoim własnym życiem. Ilu jest oglądających, tyle powstanie interpretacji. W tym wszystkim kryterium szczerości staje się szczególnie istotne. Bo tyle możemy zrobić; w historiach, które chcemy opowiadać możemy być szczerzy.
Fot. Mariusz Forecki
Oszukać czas
wtorek, 2 czerwca 2009
Codzienne

Ludzie siedzący w pociągach zazwyczaj zamykają się w kokonach własnych spraw, literatury, gazet, snu, zamyślenia, przeciąganej rozmowy telefonicznej... Tworzy się delikatna bariera, pole siłowe, od którego odbijają się słowa, swiatło, terkot kol sunących po nierównych szynach a czasem i nawet smród pobliskiej koksowni. Jedynie szybkie "dzień dobry, proszę bilety do kontroli" wprowadza przebudzenie, którego wszyscy się spodziewają choć ci z dłuszym stażem odruchowo tylko sięgaja do kieszeni nadal przebywając w bezpiecznym otoczeniu własnych myśli.
czwartek, 28 maja 2009
środa, 22 kwietnia 2009
Skanowanie

piątek, 17 kwietnia 2009
Ważne pytania
Fot1: Fotolia - user "Glu";
Fot2: Fotolia - user "Fotolia VII";
Fot3: Fotolia - user "Boudikka";
Fot4: Fotolia - user "Bellemedia";
Fot5: Fotolia - user "Andrejs Pidjass"





środa, 15 kwietnia 2009
Festiwal Kultury Buddyjskiej w Katowicach

wtorek, 14 kwietnia 2009
Gottland

W tym samym czasie książka Mariusza Szczygła - "Gottland" leży zniecierpliwona na biurku i czeka kiedy SH pakując w pośpiechu kanapki schowa ją mimowolnie do torby. SH nawet nie zadaje sobie sprawy z faktu, że w momencie ruszenia pociągu do Katowic o 7:54 z dworca w Gliwicach jego los zdaje się być przesądzony a podróż trwająca 35 minut upłynie w zaskakująco szybki sposób. Nie zdaje sobie sprawy także z tego, że przez następne kilka dni scenariusz ten będzie się powtarzać. SH obudzi się z amoku dopiero w momencie, w którym zda sobie sprawę, że kończąc ostatni reportaż mimowolnie zaczął ponownie czytać pierwszy. Z pomocą przychodzi mu MO - kolega i współpracownik. Na szczęscie dla SH pożycza Gottland co pewnie bezpośrednio przyczyni się do zaniechania obowiązków związanych ze świętami Wielkanocnymi.
niedziela, 12 kwietnia 2009
Terroryzm komercyjny
Pracując w jednym wydawnictwie nieraz muszę przeszukiwać takie serwisy jak fotolia.com w celu znalezienia zdjęcia, które pasowało by do projektu, który właśnie robię. Natłok obrazów i grafik jest wręcz niesamowity. Odkryłem, że dużo lepiej zamiast drążyć hasło ogólne w stylu "learning" jest znaleźć zdjęcie mniejwięcej posujące do naszych założeń i dalej szukać już w galerii konkretnego autora. Tak szukając zdjęcia do grafiki pod tytułem "strefa wiedzy" trafiłem na galerie Pressmastera. Przeglądając kolejne zakładki trafiłem na kilka szczególnie interesujących zdjęć w kontekście sytuacji politycznej i społecznej na świecie.


Pan Pressmaster jest fotografem komercyjnym. Nie wygląda mi na człowieka, który kiwną by palcem aby zrealizować tego typu materiał - który znalazłem na stronach serwisu stock foto, gdyby nie czuł, że może to sprzedać. Pomysł pewnie zrodził się spontanicznie i wynikała z obserwacji świata. Niemniej realizacja wymagała znalezienia modeli, rekwizytów i odpowiedniej scenerii i jednak trochę samozaparcia. Tu tkwi jeszcze jeden szczegółó, Te zdjęcia nie wyglądają realistycznie choć autor bardzo się starał. Zdradza go idealne światło i bezbłędność techniczna. Jakoś mnie to przeraża. Gładkie komercyjnie obrazy. Zastanawiam się też czy znalazł by się fotoedytor, który w kontekście zakładników i terroryzmu kupiłby taką ilustrację?
Jest okazja, kosztuje tylko 3 kredyty.
White horse

"wkoncu spotkałem białego konia / finally i met white horse"
fot. Rafal Milach - www.rafalmilach.blogspot.com
Laid Back jest duńskim zespołem założonym w Kopenchadze w 1979 roku przez Tima Stahla (klawisze) i Johna Guldberga (gitara). Nagrali kilka przebojów w tym znany przez wszystkich "Sunshine Reggae". Zainteresowanych dokładną historią zapraszam tutaj. Nagrali także kawalek "White horse", którego sensu długo nie mogłem zrozumieć przez co traktowałem go jak duńską abstrakcję. Dopiero po dłuższym czasie doszukałem się informacji o pladze heroiny na uwczesnych dyskotekach. Coś zupełnie idiotycznego (...ujeżdżaj białego kucyka...) nabrało głębszego sensu.